XIV Jasielski Marsz Wolności już za nami

Już po raz czternasty nasze Stowarzyszenie było jednym z głównych organizatorów obchodów rocznicy ważnego wydarzenia z historii lokalnej z czasów lat okupacji niemieckiej w latach drugiej wojny światowej.

W upalny wieczór 5 sierpnia, w 83. rocznicę uwolnienia więźniów z więzienia niemieckiego w Jaśle nocą z 5 na 6 sierpnia 1943 r., odbył się XIV Jasielski Marsz Wolności im. Pułkownika Stanisława Dąbrowy-Kostki ku czci uczestników i ofiar tej akcji pod kryptonimem „Pensjonat”. Jego organizatorami byli: Miasto Jasło, Stowarzyszenie Miłośników Jasła i Regionu Jasielskiego, Komenda Hufca ZHP w Jaśle, Jasielski Dom Kultury, Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Jaśle – Żółkowie oraz Parafia pw. św. Antoniego w Jaśle.

Uczestnicy tego wyjątkowego dla środowiska jasielskiego wydarzenia patriotycznego zebrali się o godzinie dwudziestej przed miejscowym pomnikiem Armii Krajowej. Uroczystość rozpoczęła się  od odegrania na trąbce sygnału „Hasło Wojska Polskiego” i „Hejnału Miasta Jasła”. Następnie przedstawiciele organizatorów: Przemysław Baciak – zastępca burmistrza Miasta Jasła, Marcin Węgrzyn – przewodniczący Rady Miejskiej Jasła, Bogdan Ziemba – wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Jasła, hm. Iwona Dziedzic – komendantka Hufca ZHP w Jaśle i przewodniczący zgromadzenia hm. Wiesław Hap – prezes Stowarzyszenia Miłośników Jasła i Regionu Jasielskiego, oddali honory bohaterom akcji „Pensjonat” składając przed pomnikiem okolicznościowy wieniec. Kwiaty pod pomnikiem złożyli także: wnuk uczestnika akcji „Pensjonat” Zbigniewa Cerkowniaka „Boruty” – Zbigniew Cerkowniak z partnerką, delegacja rodzin – członków Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Jaśle – Małgorzata Woźniacka i Jerzy Nowak, delegacja Wojskowego Centrum Rekrutacji w Jaśle z kapitanem Michałem Czarneckim na czele oraz radny Sejmiku Województwa Podkarpackiego Adam Berkowicz w towarzystwie Roberta Stadnickiego.

Głos zabrałzastępca burmistrza Miasta Jasła dr Przemysław Baciak, który powiedział m.in.: Rocznica ta stanowi nie tylko okazję do wspomnienia historycznego wyczynu i oddania hołdu bohaterom, ale przede wszystkim skłania do refleksji nad miejscem pamięci w życiu naszej lokalnej społeczności. Pamięć o akcji „Pensjonat” jest bowiem ważnym elementem tożsamości Jasła. To w niej zakorzeniona jest nasza duma z lokalnej historii. Poczucie wspólnoty oraz wartości, za które wcześniejsze pokolenia płaciły najwyższą cenę. Dlatego tak istotne jest aby pamięć nie stała się jedynie skostniałym symbolem czy corocznym obowiązkiem, lecz żywą tkanką naszej społecznej świadomości. Przekazanie sztafety pamięci nakłada szczególną odpowiedzialność za obecne i przyszłe pokolenia. Dziś, gdy z każdym rokiem ubywa spośród nas naocznych świadków wojennych wydarzeń oraz członków Jasielskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, to na nas wszystkich spoczywa obowiązek pielęgnowania tej spuścizny, mądre i godne przekazywanie prawdy historycznej oraz wartości, którymi kierowali się bohaterowie podziemia. Pamięć żyje bowiem tak długo, jak długo kolejne pokolenia dostrzegają w niej drogowskaz dla własnych postaw, postaw szacunku, odpowiedzialności za ojczyznę, lokalną wspólnotę oraz solidarności z drugim człowiekiem”.

Na zakończenie swojego wystąpienia wiceburmistrz podziękował organizatorom za przygotowanie i przeprowadzenie tegorocznego JMW, a wszystkim uczestnikom tego patriotycznego wydarzenia za udział. Szczególne słowa uznania skierował w stronę Stowarzyszenia Miłośników Jasła i Regionu Jasielskiego, Komendy Hufca ZHP im. Rodziny Madejewskich w Jaśle oraz całego środowiska harcerskiego i zuchowego na czele ze 139. Drużyną Harcerską „Lisy”, która od pierwszej edycji JMW w nim aktywnie i licznie uczestniczy oraz troszczy się o zachowanie pamięci akcji „Pensjonat”. Należy dodać, że podczas uroczystości był też obecny poczet sztandarowy Hufca ZHP w Jaśle im. Rodziny Madejewskich ze swoim sztandarem.

Pierwszą część uroczystości prowadził Mateusz Smyka – kierownik Referatu Aktywności Społecznej Urzędu Miasta w Jaśle. Przekazał zebranym ważną informację: „W dzisiejszej uroczystości bierze udział poczet sztandarowy ze sztandarem jasielskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, który w ostatnim czasie staraniem struktur związku został poddany renowacji. Sztandar nawiązuje do tradycji 5. Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. W tym roku obchodzimy również okrągłą, 35. rocznicę nadania tego sztandaru, która miała miejsce 23 czerwca 1991 roku w Jaśle. Podczas uroczystości ppłk Józef Modrzejewski ps. „Lis” przekazał sztandar ówczesnemu prezesowi Jasielskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Adamowi Piegłowskiemu. Uroczystego poświęcenia sztandaru dokonał ks. Stanisław Kołtak. Dzisiejsze wydarzenie jest też wyrazem hołdu dla założycieli i członków jasielskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej”.

Po tym wprowadzeniu do XIV Jasielskiego Marszu Wolności im. płka Stanisława Dąbrowy – Kostki rozpoczęła się druga część obchodów rocznicy akcji „Pensjonat”. Zebrani przed jasielskim pomnikiem AK wysłuchali Hymn Polskiego Państwa Podziemnego, a później wszystkich powitał przewodniczący zgromadzenia – prezes SMJiRJ, historyk i harcmistrz Wiesław Hap. Przybliżył ideę tego patriotycznego przedsięwzięcia będącego żywą lekcją historii, które jako Jasielski Marsz Wolności stworzył 14 lat temu wraz z Piotrem Hudymą,  a później poprowadził jego całość. Powiedział m.in.: „Spotykamy się w miejscu szczególnym, na skwerze Uczestników Akcji „Pensjonat”, przed Pomnikiem Armii Krajowej, który oddaje hołd wszystkim żołnierzom AK, ale w sposób szczególny szóstce bohaterskich żołnierzy Kedywu Podokręgu AK Rzeszów, którzy pamiętnej nocy z 5 na 6 sierpnia 1943 roku uwolnili z niemieckiego więzienia około 180 więźniów. 66 wyprowadzili w zwartej grupie, a około 120 innym po otworzeniu cel umożliwili ucieczkę. Oddajemy też cześć tym, którzy stali się ofiarami tej akcji. Około 180 osób uzyskało jakby ponownie po raz drugi życie od nowa. Pamiętajmy, że po kilku miesiącach poszukiwań Niemców, ofiarę życia za uratowanie tamtych złożyli inni,  czteroosobowa rodzina Madejewskich, bracia Magurowie, z których jeden brał udział w akcji oraz harcerze i młodzi AK-owcy jasielscy – Kazimierz Pietruszka i Roman Seib. Wszystkim uczestnikom akcji, uwolnionym i tym, którzy zapłacili najwyższą cenę, dedykujemy te spotkania patriotyczne, oddajemy im honor, cześć i należną sławę”.

Uczestnicy zgromadzenia wysłuchali i obejrzeli montaż słowno-muzyczny na który składały się pieśni – swoisty hymn wydarzenia – „Jasielski Marsz Wolności” do słów i muzyki Piotra Hudymy, utwór tego samego autora „Chłopaki od Korczaka” oraz pieśń „Aniele mych pradziadów” do której słowa napisał Ernest Bryll, a muzykę skomponował Włodzimierz Korcz. Wszystkie te utwory wykonała Karolina Polak. Zarys przebiegu akcji „Pensjonat”, opracowany przez Wiesława Hapa,  przedstawił druh pwd. Marcin Grabek, a krótkie biogramy szóstki uczestników Akcji  przybliżyli – druhna Nadia Kraus i druh Filip Grabek. Zebrani mogli też obejrzeć trzymane przez inne druhny i druhów ze 139. DH „Lisy” portrety tych bohaterów autorstwa Piotra Hudymy.  Z kolei druhna Oliwia Sułyk zaprezentowała wiersz Iwony Krzepkowskiej-Bułat „Żołnierze Armii Krajowej”.

W dalszej części uroczystości głos zabrała druhna hm. Krystyna Chowaniec, która jako prezes Okręgu Krosno Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej stała na czele delegacji jaka przybyła  z odnowionym sztandarem Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Jaśle, który w roku 35. rocznicy jego poświęcenia i przekazania ponownie towarzyszył uczestnikom uroczystości. Oto fragmenty jej wypowiedzi: Jestem zaszczycona, że mogę dzisiaj tutaj pokłonić się bohaterom Armii Krajowej, organizatorom i uczestnikom akcji „Pensjonat”, ale także chcę przywołać tych żołnierzy Armii Krajowej Obwodu Jasielskiego, którzy przeżyli okupację, przeżyli sowieckie łagry i więzienia UB i już w latach 70., 80., nie mówiąc o 90., ale jeszcze w czasach PRL-u potrafili umieszczać tablice i organizować uroczystości patriotyczne. To właśnie oni, jako jedni z pierwszych, ten piękny sztandar ufundowali. To oni byli inicjatorami budowy tego pomnika i to oni, dopóki starczyło im sił, organizowali uroczystości. Bardzo dziękuję, że dzisiaj tę lukę pokoleniową wypełniła młodzież harcerska, wypełniło Stowarzyszenie Miłośników Jasła i Regionu Jasielskiego. Bardzo dziękuję władzom samorządowym miasta Jasła, że tak pięknie dbają o to miejsce pamięci i o te uroczystości”..

Później spod jasielskiego pomnika AK wyruszyła kolumna marszowa trasą, jaką w deszczową noc z 5 na 6 sierpnia 1943 r. przebyli uwolnieni więźniowie wraz z ich wyzwolicielami. Za przewodniczącym zgromadzenia, harcerze i zuchy jasielskiego Hufca z zapalonymi pochodniami i biało-czerwonymi flagami poprowadzili chodnikami jasielskich ulic pozostałych jego uczestników. Przeszli przez Górkę Klasztorną na plac przy kościele parafialnym na osiedlu Jasło-Żółków.

Przed tamtejszą świątynią Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny przybyłych oraz przedstawicieli mieszkańców osiedla przywitał w imieniu ks. proboszcza Jana Reczka ksiądz wikariusz Grzegorz Petka. Poprowadził on  wspólną modlitwę w intencji bohaterów „Pensjonatu” i późniejszych ofiar akcji. Następnie druh pwd. Leszek Woźniacki odczytał „Apel Uczestników XIV Jasielskiego Marszu Wolności”, stanowiący stały tradycyjny i okolicznościowy element każdej edycji tego wydarzenia. Wezwał do podtrzymywania pamięci o przeszłości oraz o bohaterach i ofiarach akcji „Pensjonat”, do pielęgnowania pamięci historycznej i do budowy wspólnoty jednoczącej mieszkańców Jasła i regionu.

Kolejnym punktem programu było rozpalenie ogniska, symbolicznego ognia pamięci. Dokonali tego wraz z przewodniczącym zgromadzenia hm. Wiesławem Hapem – prezesem SMJiRJ: Przemysław Baciak – zastępca burmistrza Miasta Jasła, Marcin Węgrzyn – przewodniczący Rady Miejskiej Jasła, hm. Iwona Dziedzic – komendantka Hufca ZHP w Jaśle, ks. Grzegorz Petka, Zbigniew Cerkowniak, Jan Stachyrak z Korczyny koło Krosna, którego mama i babcia zostały uwolnione w wyniku akcji „Pensjonat” oraz pwd. Leszek Woźniacki.

Po zajęciu miejsc na ławkach wokół ogniska, wykorzystując śpiewniki oraz duży ekran z wyświetlanymi słowami utworów, przy dźwiękach gitary druha phm. Wojciecha Zajdla oraz organów Mateusza Gałuszki, który przybył wraz z Chórem „Laurenti” z Warzyc, zebrani odśpiewali kilka pieśni żołnierskich, partyzanckich i religijnych. Finałem tego patriotycznego wydarzenia było zawiązanie harcerskiego kręgu i przekazanie sobie uściskiem dłoni, „iskierki przyjaźni i wolności”, którą przekazał zastępca komendanta jasielskiego Hufca ZHP – druh phm. Wojciech Zajdel.

Ostatnim akcentem zgromadzenia były podziękowania jego przewodniczącego – Wiesława Hapa, który w imieniu organizatorów wyraził słowa uznania wszystkim uczestnikom marszu za udział, złożył też słowa wdzięczności wszystkim, którzy okazali pomoc w organizacji marszu, w tym m.in.: służbom mundurowym, ratownikom medycznym i przedstawicielom mediów lokalnych.

Należy dodać, że Msza święta w intencji uczestników i ofiar akcji „Pensjonat” została odprawiona w niedzielę, 2 sierpnia, w jasielskim kościele  franciszkańskim. W związku z kolejną rocznicą Akcji i kolejną edycją Jasielskiego Marszu Wolności, Stowarzyszenie Miłośników Jasła i Regionu Jasielskiego wraz z Miastem Jasłem zorganizowało konkurs dotyczący wiedzy mieszkańców Jasła na jej temat, a nagrodami były książki autorstwa Wiesława Hapa „Pensjonat i Gamrat. Jasielskie akcje Armii Krajowej”. Publikację tę, wydaną przez SMJiRJ, można było też nabyć przed uroczystością 5 sierpnia u przedstawicieli Zarządu tego Stowarzyszenia – Ilony Dranki, Joanny Machowskiej-Nachman, Krystyny Gomułki i Patryka Łukasika.

Na zakończenie przypominamy zarys przebiegu akcji „Pensjonat” jaki przygotował Wiesław Hap, prezes naszego Stowarzyszenia, historyk i regionalista:

Akcja „Pensjonat” w zarysie

Rozkaz na uwolnienie aresztowanych w Jaśle otrzymał Podokręg AK Rzeszów 14 lipca 1943 roku. Przygotowujący akcję i kompletujący zespół do jej przeprowadzenia, podporucznik Zenon Sobota „Korczak” wiedział, że musi być przeprowadzona perfekcyjnie, z zaskoczenia, szybko i sprawnie.

Trójka jej uczestników: Zbigniew Zawiła, Zbigniew Cerkowniak i Stanisław Kostka wyjechała pociągiem z Przemyśla do Jasła 24 lipca. Nikt z nich nigdy nie był w naszym mieście, posługiwali się opisem i szkicem „Korczaka”.  Dotarli do willi  Madejewskich, która stała się ich kwaterą i miejscem przygotowań. Wspierała ich w tym ich cała czteroosobowa rodzina: inż. Ludwik Madejewski, jego żona Florentyna oraz synowie: Ludwik-junior i Zdzisław.  W przygotowaniach akcji pomagali strażnicy więzienni – Jan Wawszczak i Józef Okwieka „Trójka”, który później wziął w niej udział.

Przesuwany termin ataku ustalono na noc z 5 na 6 sierpnia1943 roku. Miał go przeprowadzić zespół: dowódca – podporucznik Zenon Sobota  „Korczak”, plutonowy podchorąży Zbigniew Zawiła „Żbik”, podporucznik Zbigniew Cerkowniak „Boruta”, kapral podchorąży Stanisław Kostka  „Dąbrowa” oraz harcerz Stanisław Magura „Paw” i plutonowy Józef Okwieka „Trójka”.

Na ich uzbrojenie składały się: pistolet maszynowy typu bergmann, trzy visy, czeska zbrojovka, nagant, małokalibrowy pistolet typu browning i dwa ręczne granaty. Po godzinie policyjnej na poddaszu trwały ostatnie przygotowania. Wyszli jeden za drugim i skryli się pod osłoną nocy. Prowadził ich dobrze znający Jasło „Paw”. W deszczu cicho forsowali płoty, siatki, ogródki i dotarli do zarośli  przy ulicy oddzielającej ich od  wejścia do więzienia.

Ukryci za krzewami oczekiwali na znak mającego wyjść z bramy „Trójki”. Nagle podjechały dwa samochody z Niemcami i skierowały swe  światła na krzaki za którymi byli ludzie „Korczaka”. Na szczęście nikt z nich nie wystrzelił. Kiedy samochody wroga odjechały, chwilę później tuż obok nich przeszedł uzbrojony patrol „szupowców”.

Tuż po dwudziestej trzeciej w uchylonej bramie błysnęło światło z lampy  „Trójki”, który skończył służbę i wychodził na zewnątrz. „Korczak”, „Boruta”, „Żbik” i „Dąbrowa” sforsowali bramę i sterroryzowali otwierającego ją strażnika. „Boruta” zamknął bramę, za którą pozostał na ubezpieczeniu „Paw”.

„Korczak” ruszył pod gmach więzienia. „Żbik” prowadził rozbrojonego strażnika. Przejętym od niego kluczem „Trójka” otworzył furtę  w kracie pod wartownią. „Korczak” i „Boruta” zaskoczyli grających w karty strażników, których rozbroili i skierowali się do mieszkań wyciągając z nich pozostałych strażników.  „Dąbrowa” udał się na drugie piętro i na oddziale politycznym pojmał kolejnego strażnika. Dołączył on do zamkniętych w piwnicy.

Gdy „Korczak” i jego ludzie weszli do więzienia, większość więźniów już spała. Przystępując do ich wypuszczania, aby uniknąć zamieszania, akowcy postanowili udawać gestapowców. Chcieli szybko uformować kolumnę marszową i opuścić więzienie.

 Aby zachować porządek „Trójka” do pomocy dopuścił tylko najbardziej zaufanych z więźniów. Cele po kolei otwierał „Trójka”, a pozostali głośno krzycząc wyczytywali z kartki nazwiska i po niemieckim wzywali do wyjścia kolejnych więźniów. W ubranych w czarne płaszcze, wysokie buty i tyrolskie kapelusze, uzbrojonych mężczyznach nie rozpoznawali żołnierzy podziemia. Lecz kiedy po raz kolejny z twarzy dowódcy akcji spadła założona pończocha, któryś z więźniów krzyknął: „Korczak”! – zapanowała radość. Opanowano jednak sytuację i zaprowadzono porządek.

„Dąbrowa” z grupą najbardziej sprawnych więźniów zszedł do piwnicy, gdzie „Trójka” rozdał im broń i amunicję. Z magazynów więźniom rozdano różne części garderoby, koce i chleb na drogę. Z pieniędzy, które przyniósł ze sobą „Korczak”, „Żbik” podzielił między nich jako zapomogi po kilkaset złotych.

Zaczęto ustawiać kolumnę marszową. Uzbrojeni więźniowie stanowili przednią i tylną straż. Doszło jeszcze do starcia z obudzonym, będącym na usługach niemieckich strażnikiem. Ranny w rękę już nie stawiał oporu. „Dąbrowa” i „Żbik” założyli mu opatrunek i odprowadzili do piwnicy.

Pomimo oczekiwań, że major Ptak zostanie odwieziony po przesłuchaniu do więzienia, wśród uratowanych go nie było. „Korczak” postanowił poczekać jeszcze pół godziny. Liczył na to, że może zostanie jednak przywieziony z „Bursy”. Kiedy czas upłynął, podjął decyzję, że dłużej czekać nie można. Przed wyjściem akowcy przecięli jeszcze kable telefoniczne na wartowni, a „Boruta” poinformował innych więźniów pozostających w celach, że po piętnastu minutach mogą je opuszczać i uciekać.

Około godziny 0.30, czyli pół godziny po północy,  „Korczak” z „Borutą” wyprowadzili całą grupę  66 więźniów politycznych. W środku kolumny pieczę nad uwolnionymi sprawował „Żbik”, a strażą tylną dowodził „Dąbrowa”. Przewodnikiem przeszło 70-osobowej grupy był dobrze znający okolice Jasła „Paw”. Po wyjściu tej grupy, po kilkunastu minutach, grupkami lub pojedynczo uciekali poza teren miasta inni więźniowie. Szacuje się, że łącznie uwolniono około 180 osób.

Rada Miejska Jasła uchwałą z dnia 9 czerwca 2003 roku postanowiła na wniosek jasielskiego Zarządu Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i Komendy Hufca ZHP w Jaśle nadać im wszystkim Tytuły Honorowego Obywatela Miasta Jasła za przeprowadzenie brawurowej akcji uwolnienia w nocy z 5 na 6 sierpnia 1943 roku  ponad 180-ciu więźniów niemieckiego więzienia  w Jaśle.

SMJiRJ

Fot. Bartłomiej Wilk

Fot. Jacek Nawrocki